Magia San Marcello in Chianti. Prawdziwe piękno Toskanii ukryte jest tam, gdzie kończą się utarte szlaki, a zaczyna gra porannego światła na geometrycznych rzędach winorośli. Jako fotograf szukam miejsc, które nie tylko zachwycają oko, ale przede wszystkim opowiadają historię bez użycia słów. Jednym z takich kadrów, które na stałe zapisały się w mojej pamięci, są zatopione w popołudniowy słońcu zabudowania San Marcello, jego klasyczne wnętrza i budząca się we mgle Siena. To miejsce to fotograficzny poemat, w którym czas mierzy się rytmem wschodów i zachodów słońca. Światło, które maluje krajobraz. Kiedy stajesz na wzgórzu w San Marcello, otacza Cię monumentalna, 70-hektarowa przestrzeń pokryta dywanem upraw oliwnych i winnic. Z perspektywy aparatu, to absolutny raj. Poranne mgły leniwie unoszące się nad dolinami, popołudnie - gdzie głębokie cienie cyprysów przecinają spaloną słońcem ziemię, tworząc mocne, geometryczne kontrasty i Złota godzina. Moment wyjątkowy. Ciepłe, miodowe promienie słońca muskają liście winogron i kamienne budynki, barwiąc wszystko na odcienie ochry i złota.To stan umysłu, by po prostu usiąść z aparatem na kolanach, otworzyć butelkę wina i poczekać, aż światło samo opowie najlepszą historię. Za chwilę przyjdzie nasza kochana Fiamma i siadamy do robienia domowego makaronu ;)